(Без названия)


Вот нашел интересную фотографию – немецкие танки входят в Вильно…..
Жители с настороженным интересом рассматривают технику, и никто не знает что их ожидает вскорости……



Gdy chodzi o wrogą polskości działalność niemiecką na wschodnio-kresowych ziemiach przedwojennego Państwa Polskiego (ochrzczonych przez zaborcę łącznie z terenami sowieckiej Białorusi mianem Ostlandu) to dominowała tu zasada działania pośredniego. Niemcy weszli tutaj w mniej kłopotliwą rolę rozkazodawcy, sprawowali funkcję mózgu kierującego akcją ludobójstwa w stosunku do Polaków i Żydów. Haniebną rolę posłusznego narzędzia wzięli na siebie miejscowi Litwini i Białorusini.

Zbrodniarz niemiecki był dobrym psychologiem w danym wypadku. Znaną mu była dobrze podsycana w przeciągu ostatniego dwudziestolecia rządów Waldemarasa i Smetony na Litwie (przy współdziałaniu niemieckiego kapitału) nienawiść młodego pokolenia litewskiego do Polaków, bazująca na tradycyjnym sporze o Wilno.

Przewidywał też germański najeźdźca, że w mało oświeconym ludzie białoruskim zdoła rozpętać ducha szowinizmu, skierowanego przeciw ,,polskim panom'', wygrywając z jednej strony kompleks niższości, który odczuwał chłop białoruski wobec znacznie wyżej stojącego kulturalnie Polaka, z drugiej zaś strony - żonglując hasłem niepodległej Białorusi.

Co tłumaczyło przyjęcie przez Niemców w Ostlandzie taktyki ,,działania pośredniego''? Złożyło się na to wiele okoliczności. Między innymi: względna bliskość strefy frontowej nie dozwalała utrzymywać okupantowi odpowiednio silnych załóg wojskowych dla ekspedycji karnych ani też własnej administracji tak mocno rozbudowanej jak na terenie Gubernii. W tej sytuacji antagonizmy narodowościowe, podsycane odpowiednią propagandą, ułatwiały zadanie lokalnym führerom. Nie trudno było Niemcom, stosując odwieczną zasadę ciemiężców ,,divide et impera'', znaleźć wśród narodowości wrogich Polakom i Żydom, zarówno katów jak i szpiegów.

Nie bez znaczenia był też fakt, że Polacy - zwłaszcza w powiatach Wileńszczyzny zamieszkałej przez większość białoruską - stanowili element niejednokrotnie przydatny Niemcom dla zorganizowania sprawnej administracji cywilnej (w fazie początkowej), dzięki swej supremacji intelektualnej nad ludnością białoruską, znajomością warunków życia i wiedzy fachowej. Nie znaczy to, by inteligencja polska garnęła się chętnie do współpracy np. gospodarczej z germańskim zaborcą (a już w żadnym razie do politycznej współpracy), jednakże warunki materialne życia zmuszały nieraz Polaków do przyjmowania posady u niemieckiego pracodawcy.

Licząc się z czasową użytecznością tej grupy polskiej mniejszości narodowej na wileńskiej Białorusi Niemcom nieporęcznie było w pierwszych latach okupacji jawnie prześladować Polaków i tępić ich własnymi rękoma.

Co się tyczy Litwinów, którzy stanowili powolne narzędzie hitlerowskie należy w imię obiektywizmu zaznaczyć, że rekrutowali się oni właściwie nie z elementu miejscowego (w ścisłym znaczeniu słowa) lecz z ludzi nowoprzybyłych na teren Wilna w latach wojny z t.zw. Litwy Kowieńskiej.

Element ten, mający zaszczepioną dawno nienawiść ku polskości i zarażony bakcylami antysemityzmu łatwo dawał się wykorzystać władzom niemieckim do wszelakiej brudnej roboty.

Już w pierwszych tygodniach po wkroczeniu Wehrmachtu do Wilna miał miejsce znany akt prowokacji litewskiej. Oto w czerwcu czy też lipcu 1941r. na terenie szpitala kolejowego na Wilczej Łapie jakiś Litwin - prowokator oddał strzał do niemieckiego żołnierza i sam uciekł. Następstwem było natychmiastowe rozstrzelanie przez Niemców szeregu pracowników szpitala, rekrutujących się wyłącznie z Polaków. Między rozstrzelanymi ,,dla przestrogi'' znalazł się znajomy mój Władysław Wolski, młody aplikant adwokacki, syn kolejarza wileńskiego.

Uliczne bojówki litewskie, zaczepiające i tłukące każdego, co śmiał odezwać się po polsku, były w pełni tolerowane przez Niemców. Żandarmeria niemiecka nie dostrzegała bojówkarzy - szaulisów. Jesienią 1941r. pracowałem w fabryce mebli na ul. Popławskiej na Zarzeczu. Gdy po pracy na nocnej zmianie powracałem do domu na Zwierzyniec z kolegami, szliśmy zawsze grupami po 3 - 4 ludzi, zaopatrzeni w dodatku w laski lub pałki. Była to konieczna samoobrona. Powracający bowiem samotnie nocą robotnik polski bywał zazwyczaj zaczepiany przez patrol litewski lub ,,tajniaka'', który żądał okazania dokumentów. Tajniak zagadywał robotnika zazwyczaj po polsku. Jeżeli zatrzymany odpowiadał po polsku to w momencie gdy sięgał do kieszeni po dokumenty dostawał pięścią lub kolbą rewolweru po głowie.

Wypadki tego typu były już w 1941r. zjawiskiem stałym; nieraz kończyły się śmiercią nieostrożnego Polaka.

Terror uprawiany przez Litwinów przy cichej aprobacie Gestapo przybierał też formy aktów zbiorowego gwałtu. Powszechnie znane byłym Wilnianom są napady młodocianych pałkarzy litewskich na publiczność polską wychodzącą z teatru ,,Lutnia'' przy ul. Mickiewicza lub przed kościołem św. Kazimierza przy ul. Wielkiej. W tym ostatnim wypadku Litwini nie zawahali się nawet wtargnąć do wnętrza kościoła i tam urządzić bójkę.

Solą w oku były dla nich kazania i śpiewy w języku polskim. Codziennym zjawiskiem było też tłuczenie przez policję litewską gumową pałką po głowach kobiet i starców, stających w ,,ogonkach'' przed żywnościowymi sklepami ,,Ruty'', ,,Pienocentrasu'' i ,,Maistasu''.

Wszystkie wymienone akty gwałtu i prowokacji były jednak drobnostką w zestawieniu z innymi wyczynami Litwinów, narodu o którym mówiono, że służy równie dobrze Bogu jak i diabłu, byle ,,Maistas'' dobrze prosperował.

Niewątpliwie wynikiem intryg litewskich było wzięcie przez Niemców 10-ciu zakładników z pośród znaczniejszych Polaków wileńskich (w ich liczbie prof. Pelczara i adwokata Engla), którzy następnie zostali rozstrzelani.

Największe ,,zasługi'' w kollaboracji najnędzniejszego gatunku położyla zdobna w białe rękawiczki i pozłacane blachy u operetkowych kasków, mundurowa policja litewska. Ona to była ochoczą wykonawczynią masowych egzekucyj Polaków i Żydów, dokonywanych od 1941 do 1944r. w podwileńskiej miejscowości - Ponary.

Świadkowie tych egzekucji, którym udało się ujść z życiem z miejsca kaźni, twierdzili, że okrucieństwem policjanci litewscy przewyższali nawet Niemców, mogąc konkurować w sadyzmie z ukraincami. Rozbijanie żydowskich niemowląt główką o drzewo było częstym ,,sportem'' tych, których ludność polska zwała pogardliwie ,,kałakutasami'' (od litewskiego słowa: kałakutas = indyk).

Okrutnicy nie wiedzieli, być może, że sceny egzekucji filmowane były przez niemieckich operatorów, by pokazać dowodnie Zachodowi, że to nie ,,sprawiedliwi'' Niemcy eksterminują Polaków i Żydów, lecz autochtoni - Litwini.

Zbigniew Solecki

16/8/47r.

  1. #1 by poluden on 29.06.2006 - 22:58

    А что это за место? Вижу улицу Пилимо, магазин Рута(?), но места не узнаю…
    Это танки вверх по Басанавичаус едут? Колонны на угловом доме с толку сбивают. Если это бывший антикварный, бывший Bison-B-Club, теперешнее турагенство, то очень жаль, что колонны не востановлены 🙁

    • #2 by Szhaman on 29.06.2006 - 23:22

      Да танки идут вверх по Басанавичаус
      Вот колоны на здании….

    • #3 by Szhaman on 01.07.2006 - 18:47

      • #4 by poluden on 01.07.2006 - 18:58

        по ул.Погулянке на старой фотке видно 9 окон, на новой — 5. Также видно, что он очень выступал относительно соседнего дома по улице Пилимо. Возможно, его «укоротили», чтобы не слишком на Пилимо высовывался. А колонны перенести «забыли» 🙁
        (?) и угол скосили, чтобы транспорт мог поворачивать (?)

  2. #5 by poluden on 29.06.2006 - 22:58

    А что это за место? Вижу улицу Пилимо, магазин Рута(?), но места не узнаю…
    Это танки вверх по Басанавичаус едут? Колонны на угловом доме с толку сбивают. Если это бывший антикварный, бывший Bison-B-Club, теперешнее турагенство, то очень жаль, что колонны не востановлены 🙁

    • #6 by Szhaman on 29.06.2006 - 23:22

      Да танки идут вверх по Басанавичаус
      Вот колоны на здании….

    • #7 by Szhaman on 01.07.2006 - 18:47

      • #8 by poluden on 01.07.2006 - 18:58

        по ул.Погулянке на старой фотке видно 9 окон, на новой — 5. Также видно, что он очень выступал относительно соседнего дома по улице Пилимо. Возможно, его «укоротили», чтобы не слишком на Пилимо высовывался. А колонны перенести «забыли» 🙁
        (?) и угол скосили, чтобы транспорт мог поворачивать (?)

  3. #9 by poluden on 29.06.2006 - 22:58

    А что это за место? Вижу улицу Пилимо, магазин Рута(?), но места не узнаю…
    Это танки вверх по Басанавичаус едут? Колонны на угловом доме с толку сбивают. Если это бывший антикварный, бывший Bison-B-Club, теперешнее турагенство, то очень жаль, что колонны не востановлены 🙁

    • #10 by Szhaman on 29.06.2006 - 23:22

      Да танки идут вверх по Басанавичаус
      Вот колоны на здании….

    • #11 by Szhaman on 01.07.2006 - 18:47

      • #12 by poluden on 01.07.2006 - 18:58

        по ул.Погулянке на старой фотке видно 9 окон, на новой — 5. Также видно, что он очень выступал относительно соседнего дома по улице Пилимо. Возможно, его «укоротили», чтобы не слишком на Пилимо высовывался. А колонны перенести «забыли» 🙁
        (?) и угол скосили, чтобы транспорт мог поворачивать (?)

  4. #13 by periskop on 30.06.2006 - 06:42

    Интересное фото. Привлекают внимание два момента: одежда местных жителей значительно лучше, чем в России, если сравнивать с теми же временем в Москве и Ленинграде, и велосипеды… их видимо было немало.

    • #14 by doktoraikasap on 20.08.2007 - 10:50

      Дружок, ты издеваешся? Посмотри внимательнее или глаза есть, а смотреть нету? Пловина вообще какие-то голодранцы.

  5. #15 by periskop on 30.06.2006 - 06:42

    Интересное фото. Привлекают внимание два момента: одежда местных жителей значительно лучше, чем в России, если сравнивать с теми же временем в Москве и Ленинграде, и велосипеды… их видимо было немало.

    • #16 by doktoraikasap on 20.08.2007 - 10:50

      Дружок, ты издеваешся? Посмотри внимательнее или глаза есть, а смотреть нету? Пловина вообще какие-то голодранцы.

  6. #17 by periskop on 30.06.2006 - 06:42

    Интересное фото. Привлекают внимание два момента: одежда местных жителей значительно лучше, чем в России, если сравнивать с теми же временем в Москве и Ленинграде, и велосипеды… их видимо было немало.

    • #18 by doktoraikasap on 20.08.2007 - 10:50

      Дружок, ты издеваешся? Посмотри внимательнее или глаза есть, а смотреть нету? Пловина вообще какие-то голодранцы.

  7. #19 by gedas on 30.06.2006 - 08:09

    Интересная, редкая фотография. Сам имею лишь фотографию немецких танков на нынешнем проспекте Гедиминаса.
    А во фторой фотографии изображенны случаем не немецкие военнопленные?

    • #20 by Szhaman on 30.06.2006 - 09:30

      Да на второй пленные — просто место тоже…

    • #21 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:13

      а танк-то Pz.Kpfw IV, ежели кому интересно 🙂

      • #22 by periskop on 30.06.2006 - 10:25

        Причем Pz.Kpfw IVD, с короткоствольной пушкой

        • #23 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:35

          да, при более детальном осмотре соглашаюсь 😉
          вроде этого

        • #24 by a_dmitry on 30.06.2006 - 15:22

          А можете пояснить незнающему человеку, почему сначала ставили короткие, а позже перешли к длинным (вроде даже на те же модели ставили)?

          • #25 by Szhaman on 30.06.2006 - 15:45

            Чем длинее ствол — тем выше скорость снаряда…

            • #26 by grumlinas on 30.06.2006 - 16:15

              …чем выше скорость снаряда — тем больше пробивная способность
              вообще-то Pzkpfw с 75мм пушкой считалься танком поддержки для Pzkpfw III с 37мм противоанковой пушкой, но во время войны именно Pzkpfw IV стал основным боевым танком (Пантеры и Тигры не были столь массовыми)

              • #27 by grumlinas on 01.07.2006 - 06:22

                предвоенная идея была таковой — специализация танков: Pzkpfw III с длиноствольными 37мм пушками уничтожают вражеские танки (калибр был длстаточным), а Pzkpfw IV с короткоствльными 75мм уничтожают вражеские укрепления. даже производство ориентировали под это — Pzkpfw III производили 8 заводов, а Pzkpfw IV — только один. но скоро стало ясно, что нужен универсальный танк, и с увеличением толщины брони танков противника (Т-34 и Sherman) перешли к длиноствольным пушкам 75мм

  8. #28 by gedas on 30.06.2006 - 08:09

    Интересная, редкая фотография. Сам имею лишь фотографию немецких танков на нынешнем проспекте Гедиминаса.
    А во фторой фотографии изображенны случаем не немецкие военнопленные?

    • #29 by Szhaman on 30.06.2006 - 09:30

      Да на второй пленные — просто место тоже…

    • #30 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:13

      а танк-то Pz.Kpfw IV, ежели кому интересно 🙂

      • #31 by periskop on 30.06.2006 - 10:25

        Причем Pz.Kpfw IVD, с короткоствольной пушкой

        • #32 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:35

          да, при более детальном осмотре соглашаюсь 😉
          вроде этого

        • #33 by a_dmitry on 30.06.2006 - 15:22

          А можете пояснить незнающему человеку, почему сначала ставили короткие, а позже перешли к длинным (вроде даже на те же модели ставили)?

          • #34 by Szhaman on 30.06.2006 - 15:45

            Чем длинее ствол — тем выше скорость снаряда…

            • #35 by grumlinas on 30.06.2006 - 16:15

              …чем выше скорость снаряда — тем больше пробивная способность
              вообще-то Pzkpfw с 75мм пушкой считалься танком поддержки для Pzkpfw III с 37мм противоанковой пушкой, но во время войны именно Pzkpfw IV стал основным боевым танком (Пантеры и Тигры не были столь массовыми)

              • #36 by grumlinas on 01.07.2006 - 06:22

                предвоенная идея была таковой — специализация танков: Pzkpfw III с длиноствольными 37мм пушками уничтожают вражеские танки (калибр был длстаточным), а Pzkpfw IV с короткоствльными 75мм уничтожают вражеские укрепления. даже производство ориентировали под это — Pzkpfw III производили 8 заводов, а Pzkpfw IV — только один. но скоро стало ясно, что нужен универсальный танк, и с увеличением толщины брони танков противника (Т-34 и Sherman) перешли к длиноствольным пушкам 75мм

  9. #37 by gedas on 30.06.2006 - 08:09

    Интересная, редкая фотография. Сам имею лишь фотографию немецких танков на нынешнем проспекте Гедиминаса.
    А во фторой фотографии изображенны случаем не немецкие военнопленные?

    • #38 by Szhaman on 30.06.2006 - 09:30

      Да на второй пленные — просто место тоже…

    • #39 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:13

      а танк-то Pz.Kpfw IV, ежели кому интересно 🙂

      • #40 by periskop on 30.06.2006 - 10:25

        Причем Pz.Kpfw IVD, с короткоствольной пушкой

        • #41 by grumlinas on 30.06.2006 - 10:35

          да, при более детальном осмотре соглашаюсь 😉
          вроде этого

        • #42 by a_dmitry on 30.06.2006 - 15:22

          А можете пояснить незнающему человеку, почему сначала ставили короткие, а позже перешли к длинным (вроде даже на те же модели ставили)?

          • #43 by Szhaman on 30.06.2006 - 15:45

            Чем длинее ствол — тем выше скорость снаряда…

            • #44 by grumlinas on 30.06.2006 - 16:15

              …чем выше скорость снаряда — тем больше пробивная способность
              вообще-то Pzkpfw с 75мм пушкой считалься танком поддержки для Pzkpfw III с 37мм противоанковой пушкой, но во время войны именно Pzkpfw IV стал основным боевым танком (Пантеры и Тигры не были столь массовыми)

              • #45 by grumlinas on 01.07.2006 - 06:22

                предвоенная идея была таковой — специализация танков: Pzkpfw III с длиноствольными 37мм пушками уничтожают вражеские танки (калибр был длстаточным), а Pzkpfw IV с короткоствльными 75мм уничтожают вражеские укрепления. даже производство ориентировали под это — Pzkpfw III производили 8 заводов, а Pzkpfw IV — только один. но скоро стало ясно, что нужен универсальный танк, и с увеличением толщины брони танков противника (Т-34 и Sherman) перешли к длиноствольным пушкам 75мм

Это не обсуждается.